Close
  • slide1.jpg
  • slide2.jpg
  • slide3.jpg
  • slide4.jpg
  • slide5.jpg
  • slide6.jpg
Previous Next Play Pause
  • Home
  • Ilustracja
  • Mapy
  • Grafika/Design
  • Wiklina
  • Fotografia
    • Góry
    • Industrial
    • Inne
  • Malarstwo
  • Zakup
14
kwi
2012 04 07-09 Wielka Fatra, Borisov

Podczas gdy wszyscy z radością pożegnali już zimę i upajają się rozkwitającą wiosną, ja z kolegą jak zwykle na przekór - szukamy resztek zimy. Znajdujemy ją oczywiście w górach, gdzie ma się ona całkiem dobrze i nigdzie się nie wybiera. Ów zima, choć nadająca masywom górskim niezwykłego wyglądu jest jednak tylko podrzędnym celem tej wyprawy. Celem głównym jest natomiast poszukiwanie zakątków górskich nieznanych, niepopularnych, dzikich i pięknych a jednoczesnie  nadających się do trekkingu. Takim miejscem okazuje się być zupełnie niepozorny i chyba niezbyt znany (na szczęście) masyw Wielkiej Fatry na Słowacji.

Słowacja to dla większości Tatry Wysokie, Tatry Niżne, Słowacki Raj ,względnie Mała Fatra , bo te miejsca właśnie są znane polskim turystom. My zaś z założenia zwiedzamy wszystko inne co zwiedzić się da. Wielka Fatra, o której w internecie jest bezczelnie mało informacji, jest idealna do uprawiania turystyki kwalifikowanej, nieskażona stonką i nieznająca niedzielniaków. A zwłaszcza teraz, gdy śnieg jeszcze uparcie zalega na zboczach Borisovej a mróz nie popuszcza. To lubię.

Czytaj więcej: 2012 04 07-09 Wielka Fatra, Borisov

05
gru
Kariera


Ten rysunek budzi u większości osób skojarzenie z korporacyjnym modelem robienia kariery, i jest to jak najbardziej prawidłowe skojarzenie. Jednak do jego wykonania skłoniła mnie sytuacja która zaistniała w otoczeniu pewnych artystów, a którą mogłem obserwować z bliska. Ale tak naprawdę w bardzo wielu aspektach naszego do lepszego bytu pędu pojawia się problem: włazić czy nie włazić. Nie można przecież nie zauważyć, jak często o piastowanych stanowiskach decyduje nie posiadana wiedza, umiejętność, doświadczenie a lizusostwo. Włażenie w dupę, nazywajmy rzeczy po imieniu, postanowiłem więc skomentować tym oto rysunkiem dosłownie. Trzeba dosadnie pokazać jak to wygląda. Prosto między oczy rysunkiem z wielką dupą na wierzchu. Niech lizusek zobaczy w nim siebie, i w niej siebie.

Lizusek który w dupę włazi może się łudzić, że tak fajnie jest, że oto świat staje przed nim otworem skoro poczuł już ciepełko pupci szefa,  że wszyscy teraz będą mu panować i dziendobrować i że pupil szefa, że wręcz prawie prawa jego ręka i w ogóle ach i och. Ale nie wie, bo wiedzieć nie może, jak to wygląda na prawdę. No i co, że już szefu z niego swój podnóżek czyni? Obiecał podwyżkę, i już prawie uchylił drugi półdupek, wypolerowany na wysoki połysk przez innych podobnych, pupci żądnych lizusków, już samochód firmowy daje, już władza wyziera z dupska szefowskiego, już prawie niebo, już salony, czuje ich zapach ekskluzywny, już, już... Tylko ludzie patrzą z politowaniem, zażenowani, i zadają sobie pytanie gdzie ten lizusek godność swoją zgubił. Taki kiedyś fajny był przecież kolega. Można było po pracy na piwo wyskoczyć, pojechać na wakacje, zaprosić na obiad. A teraz tylko w dupę zapatrzony, świata poza nią nie widzi. Dostał już samochód firmowy i podwyżkę, dostał premie, kawałek władzy dostał, ale sam już do siebie szacunek stracił. Bo każdy lizusek na drabinie kariery ma pod sobą innego lizuska który mu do dupci już zagląda łapczywie, a przed którym twardziela musi udawać, niedostępnego, pupci nie dającego, a co niech se nie myśli, że tak łatwo mu pójdzie, i to nie takie proste wcale. Ale opierać się też wiecznie nie może, bo to przecież przyjemnie jak ktoś z wazeliną do pupci się łasi. A przecież wie lizusek, że i on sam tak samo jak kotek posłuszny do czyjejś pupci się łasi i mruczy przyjaźnie, byle ta większa się odsłoniła dla niego, a nie dla kogoś innego. I taki rozrywany w tych gierkach, taki pozbawiony godności, bo godność zostaje w czyjejś wielkiej dupie. I emocjonalnie wydupiony od tego do dupy ciągłego włażenia.

Wyjątkowo daję też w wersji black-and-white-ołówek-version, dla tych co wolą roots, a nie jakieś fotoszopowe kolorki. Kliknij se w obrazek co by powiększyć.

       

 

Nowości

  • Artykuł w SosnArcie nr 9/43/2011 str1
  • Wywiad z Ulą Kaczmarek z serwisu Gurupa.pl
  • Miejski Klub Maczki - logotyp, branding

Może się przydać

  • Szczypta Wiedzy
  • Kontakt
  • O sobie

 

  

 

Copyright© 2012 tomasz kowal- strona autorska . design by globbers for globbersthemes.com
top